Nieśmiertelne Gry
Lista gier
Szukaj Zaloguj Zarejestruj
Powiązane:
StarCraft Original War Age of Mythology
WarCraft III
Medivh Aran 13 czerwiec 2009 1 komentarzy Kalontas
Arthas Menethil 13 czerwiec 2009 0 komentarzy Kalontas
Historia Nocnych Elfów 13 czerwiec 2009 0 komentarzy Kalontas
Historia Orków 12 czerwiec 2009 0 komentarzy Kalontas
Dlaczego tu jest reklama?

Medivh Aran

Był rok około 44 przed Mrocznym Portalem. Strażniczka Tirisfalu, Aegwynn, przybywa sama na dwór króla Stormwind, wówczas Landena Wrynna, pradziadka obecnego króla, Variana.

Niedawno tajemna Rada Tirisfalu, której była wysłanniczką, zażądała by ta przekazała swoje moce nowemu Strażnikowi. Aegwynn się to nie spodobało i mimo, że moc, którą posiadała, nie była jej osobistą zabawką, a wielkim darem przeznaczonym do likwidacji agentów Płonącego Legionu kryjących się w Azeroth, zdecydowała, że sama sobie wybierze następcę. I postanowiła, że będzie to jej dziecko - choć żadnego jeszcze nie miała. Cały ten czas nie była też świadoma, że nie jest to jej decyzja - w jej łonie czekał na odpowiedni moment duch Mrocznego Tytana, Niszczyciela Światów, Sargerasa, który dostał się tam kilkaset lat wcześniej w wyniku sztuczki, w którą wplątał Aegwynn. Strażniczka rozglądała się długo na dworze, aż znalazła właściwego ojca dla dziecka, podrzędnego czarownika, Nielasa Arana. Uwiodła  go i wkrótce narodziła w tajemnicy jego dziecko, któremu nadała imię Medivh - "strażnik tajemnic". Chłopiec zdobył po matce nie tylko moce Strażnika Tirisfalu, ale także moce demonicznego bytu, który czyhał na tę okazję w łonie jego matki - Sargerasa. Tytan opętał dziecko i czekał, aż jego moce dojrzeją.

Młody Medivh dorósł jako przyjaciel z dzieciństwa kilku ważnych figur w historii Azeroth. Jego przyjaciółmi byli przyszły król, Llane Wrynn (wnuk Landena) i Anduin Lothar - ostatni z pradawnego królewskiego rodu Ludzi, Arathi. Ta trójka w dzieciństwie spędziła wiele lat i przeżyła wiele wspólnych przygód, aż nagle, w wieku 14 lat, coś dziwnego zaczęło się dziać z Medivhem. Jego moc dojrzała, a walka dwóch osobowości wewnątrz jego głowy sprawiła, że zapadł on w długą śpiączkę. Obudził się dopiero po pięciu latach, jako w pełni dorosły człowiek i zaczął być świadomy obu mocy, które w nim drzemią. Sargeras zaczął przejmować kontrolę i przypomniał sobie o tym, jak ciało jego Avatara zostało pokonane przez Aegwynn i pogrzebane w dawnej świątyni Elune w ruinach Suramaru, na wyspach na Maelstormie. Postanowił za wszelką cenę odzyskać swoje ciało i pomyślał, że... ma ku temu świetną okazję.

Jednocześnie Rada Tirisfalu była świadoma, że młody Medivh jest dziedzicem mocy Strażnika - osoby, która ma bronić Azeroth przed demonami. Nie spodobała im się ta sytuacja (że Aegwynn samowolnie ominęła decyzje Rady) i zaczęli go szpiegować. Jeden ze szpiegów zauważył demoniczną magię Sargerasa i zameldował o tym Radzie, która zawołała Medivha do siebie. Zaczęli go wypytywać o szczegóły, ale ten odmawiał komentarzy, na co Rada zareagowała wyrokiem, że odbierze mu moc. Medivh-Sargeras jednak zaśmiał sie im w twarz i powiedział, że jemu nikt nie może odebrać mocy - bo oto przed nimi stoi sam Sargeras. Rada spanikowała i próbowała go zaatakować, ale Mroczny Tytan odpowiedział jednym zaklęciem, które momentalnie odebrało im wszystkim życie. Starożytna rada obrońców świata zginęła po jednym ciosie od swojego głównego antagonisty. Pewny, że nikt już mu nie zagrozi, Medivh-Sargeras postanowił odzyskać swoje dawne ciało. Mniej więcej w tym czasie przejął też od nieznanych poprzedników magiczną wieżę w Karazhanie, leżącą na skrzyżowaniu magicznych żył świata.

Kłopotem dla Sargerasa było to, że ciało jego avatara zostało zamknięte w Krypcie przez Aegwynn i obrzucone klątwą. Otóż krypty tej nie mogła otworzyć żadna z rdzennych ras Azeroth. Do otwarcia jej potrzebował więc kogoś spoza Azeroth... i wówczas zdobył podświadome połączenie ze swoim podwładnym, Kil'jaedenem. Ten zameldował mu, że w końcu znalazł dawno zagubionych Draenei i właśnie wciągnął rasę niejakich Orków w wypicie krwi Mannorotha i wymordowanie większości Draenei. Medivh-Sargeras ucieszył się na tą wieść i postanowił ją wykorzystać do swoich celów. Skontaktował się więc z największym śmiertelnym czarnoksiężnikiem wszechczasów, Orkiem Gul'danem i zaproponował mu, że stworzą razem portal między swoimi światami. Orkowie znajdą to, czego szukają - mord i grabież - a on będzie mógł ich wykorzystać do odzyskania swojego Avatara. Gul'dan zgodził się bez zawahania. Ork zażądał od swojego ludu wybudowania wielkich wrót na cyplu Półwyspu Ognia Piekielnego, wielkiego portalu, który miał ich poprowadzić do Azeroth. Podobną rzecz skonstruował po swojej stronie Medivh. Wkrótce obaj stanęli i zaczęli odprawiać swój rytuał. Mimo ataków dziwnych Smoków Nieskończoności, Medivh zdołał dokonać swojego rytuału i po raz pierwszy w historii między Draenorem i Azeroth otworzył się portal. Grupa Orków niepewnie przekroczyła go i ujrzawszy tętniący życiem świat, ucieszyła się. Nie, nie z powodu życia samego w sobie - z powodu tego, że znów mają co mordować. Medivh przypomniał tylko Gul'danowi o jednym - musi podnieść wyspy z dna morza i otworzyć Kryptę Sargerasa. Ork przytaknął, ale nie spieszył się do tego.

Wkrótce potem w królestwie Stormwind rozpętała się straszliwa wojna. Wojska królestwa były wprost miażdżone przez - jak się zdawało - nieskończone Hordy zielonoskórych stworów, które przybyły Światłość tylko wie skąd. Nikt nie wiedział, kto doprowadził do takiego tragicznego obrotu wydarzeń, a już nikt nie podejrzewał domniemanego obrońcy ludzkości, Medivha. Mniej więcej w tym czasie do Karazhanu wysłano jako ucznia dla Medivha maga Khadgara. Ów mag napotkał też istotę, która zdawała się zaprzyjaźnić z królem Llane'em, pół-orczycę, pół-draenei Garonę. Ponieważ była mieszańcem, wyznaczono ją na posłańca, jednak ona zdawała się zaprzyjaźnić z królem, a także - po pewnym czasie - i z Khadgarem. Jednak razem z czasem, który młody mag spędzał z czarnoksiężnikiem, Khadgar zaczął się robić coraz bardziej podejrzliwy. W końcu dowiedział się od Garony, kto naprawdę otworzył portal na Draenor - właśnie Medivh. Postanowił zameldować o tym Llane'owi. Król, dowiedziawszy się o tej zdradzie, nie czekał na żadne wyjaśnienia i wysłał Khadgara, swojego przyjaciela Anduina Lothara i Garonę by pozbyli się zdradliwego maga. Grupa ruszyła do Karazhanu.

Walka z istotą o połączonych mocach Strażnika Tirisfalu i Mrocznego Tytana była niemal niemożliwa do wygrania, gdyby nie to, że w tym ciele znajdowały się też oba umysły, co wprowadziło Medivha w swoiste rozdwojenie jaźni, walczącego nie tylko z trójką swoich dawnych przyjaciół, ale i w głębi ducha walczącego z demonem. Choć Lothar próbował zwalczyć go siłą, nie dał rady. Dopiero magia Khadgara pozwoliła mu się zbliżyć. Garona wówczas próbowała zaskoczyć go od tyłu, ale ten ją zauważył i rzucił na nią straszną klątwę - <i>Poznaj moje własne wewnętrzne rozerwanie i zwątpienie. Niech te wieczne wahania dobra i zła prowadzą twoje życie. Nigdy nie będziesz wiedziała, komu służysz i dlaczego.</i> Garona, porażona zaklęciem, opuściła Karazhan. Tymczasem Khadgar działał dalej - wywołał wizję Aegwynn, matki Medivha, co rozproszyło jego ludzką stronę. Korzystając z chwili, Khadgar wbił w jego czarne serce swój magiczny miecz, kończąc doczesny żywot Ostatniego Strażnika Tirisfalu. Duch Sargerasa uniósł się w pustkę, jak to jednak bywa z tak ważnymi postaciami (a w szczególności w świecie WarCrafta) śmierć nie była dla niego końcem. Garona zgodnie z jego klątwą zaczęła się wahać pomiędzy dobrem, a złem, mordując nawet na zlecenie Rady Cienia swojego dawnego przyjaciela, Llane'a, wyrywając mu serce i płacząc, gdy to robiła - co ujrzał młody Varian i czego nigdy nie mógł zrozumieć. Po latach, Aegwynn miała zaledwie cień swojej dawnej mocy - gdyż jej większośc przeszła na martwego teraz Medivha. Jednak jej mocy było wystarczająco by ujrzeć szokującą wizję - demoniczny Płonący Legion postanowił ponownie zniszczyć Azeroth i wkrótce tutaj przybędzie. Była strażniczka wiedziała, że jeśli jest ktoś, kto może to powstrzymać, to jest to jej syn Medivh.

Choć moralnie rozerwana, znalazła jego grób i użyła resztek swojej magii, żeby wtłoczyć w ciało Medivha życie. Prądy magiczne ponownie zaczęły przepływać przez jego ciało, odnowiły je, po czym dały mu nowe życie. Medivh otworzył oczy. Po raz pierwszy bez głosu Sargerasa w swojej głowie. Gdy nagle uświadomił sobie, jakiego zła dokonał do tej pory, postanowił że musi temu zadośćuczynić. Ruszył na północ do młodego orkowego wodza, Thralla, i ostrzegł go przed nadciągającym zagrożeniem. Następnie zaczął agitować ludzkich liderów, ale ani Antonidas, ani Terenas, ani Arthas nie chcieli go wysłuchać, uważając go za szalonego nihilistę. Dopiero Jaina Proudmoore, własnoręcznie doświadczywszy co chaos zrobił z Arthasem, postanowiła zebrać tych, którzy jeszcze żyli i uciec z nimi - jak Medivh doradzał - do Kalimdoru.

Już na miejscu, w Kalimdorze, Medivh podszył się pod starodawną wyrocznię, by zebrać do siebie jednocześnie Thralla i Jainę. Przemówił do ich rozsądku, że tylko połączone siły Hordy i Przymierza mogą uratować świat przed cieniem. Gdy oni - choć niechętnie - przystali, dostał się do wodzów Nocnych Elfów i w obliczu bezpośredniej inwazji Legionu na ich ziemie, przekonał ich do zawarcia sojuszu z przybyszami ze wschodu i wspólnej obrony góry Hyjal. Tak jak przewidział, połączenie sił tych wszystkich ras doprowadziło Legion do zguby i do zniszczenia ich najważniejszego polowego dowódcy, Eredara Archimonde'a. Widząc jak Drzewo Świata powoli odrasta po potężnym ciosie, wiedział że śmiertelnicy poradzą sobie teraz z obroną swojego świata bez żadnych "Strażników". Zadowolony z rezultatu, odszedł i "zajął miejsce wśród legend przeszłości".

przejdź do tego komentarza
sorrusch:
prosze o jeszcze wiecej historii,bo te ktore przeczytalem sa doslownie niesamowite.czekam na wiecej i proponuje autorowi napisanie wlasnej opowiesci,ktora oczywiscie przeczytam z zapartym tchem
N-Gry.pl © Wszelka treść zawarta w vortalu jest własnością ich autorów. Zabrania się kopiowania bez zgody autora.
| Kontakt | O Vortalu |
Witamy!

Dostęp dla gości
Niezarejestrowani goście mają pełny dostęp do zasobów vortalu, muszą jednak podawać odpowiedzi na antyspamowe pytania kontrolne. Zachęcamy do rejestracji, aby wygodniej korzystać z vortalu, móc identyfikować się w naszej społeczności oraz móc modyfikować ustawienia vortalu pod swoje gusta.

Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem