Nieśmiertelne Gry
Lista gier
Szukaj Zaloguj Zarejestruj
Powiązane:
StarCraft Original War Age of Mythology
WarCraft III
Medivh Aran 13 czerwiec 2009 1 komentarzy Kalontas
Arthas Menethil 13 czerwiec 2009 0 komentarzy Kalontas
Historia Nocnych Elfów 13 czerwiec 2009 0 komentarzy Kalontas
Historia Orków 12 czerwiec 2009 0 komentarzy Kalontas
Dlaczego tu jest reklama?

Arthas Menethil

Około 9 lat przed otwarciem Mrocznego Portalu, król Lordaeronu Terenas Menethil z niepokojem oczekiwał wieści od piastunki, która właśnie zajmowała się jego rodzącą żoną. Po długim oczekiwaniu, w końcu usłyszał, że narodził mu się długo oczekiwany syn i dziedzic królestwa.

Piękne dziecko o blond włosach i niebieskich oczkach oczarowało ojca, który nadał mu imię Arthas. Nikt wtedy jednak nie podejrzewał, że z tego pięknego dziecka wyrośnie jedno z największych monstrów w historii Azeroth.

Arthas przyszedł na świat w lordaerońskiej rodzinie królewskiej o długiej tradycji, sięgającej aż do czasów Wojen Trollów. Miał starszą siostrę Calię, która była bardzo do niego podobna. Ojciec w dzieciństwie lubił prowadzić go do położonej niedaleko stolicy farmy, w której hodowano królewskiego rumaka. Tam też zaprzyjaźnił się ze zwykłym chłopem, synem właściciela farmy. Któregoś razu Arthas był obecny gdy wierzchowiec jego ojca rodził i sam akt narodzin szczerze go obrzydził. Wtedy jednak przyszedł na świat "Invincible" - "Niezwyciężalny", ukochany koń Arthasa. Od wczesnego dzieciństwa byli razem i między nimi wywiązała się głęboka więź, która znacznie zaważyła na potwornych wyborach, które niedoszły król Lordaeronu miał dokonać. Wówczas jednak, ze strony Stormwind do Lordaeronu przybyli posłowie, niosący tragiczne wieści - horda potworów z innego wymiaru zrównała królestwo Stormwind z ziemią i maszeruje na kontynent, na którym znajduje się Lordaeron.

Gdy lud Stormwind znajdował się na wygnaniu w Lordaeronie, Arthas osobiście poznał kilkuletniego wówczas króla Stormwind, Variana Wrynna, syna brutalnie zamordowanego przez pół-orczycę Garonę Llane'a Wrynna. To dzięki Varianowi w Arthasie zapłonęła szczera nienawiść do Orków, choć nie miał okazji osobiście walczyć z nimi w czasie Drugiej Wojny. Gdy wojna się zakończyła, a osławionego Doomhammera przyprowadzono do Lordaeronu, by uwięzić go w Podmieście, Varian i Arthas skandowali, by Orgrima zabić za zbrodnie wojenne. Wódz Starej Hordy zdołał jednak z lochów uciec, po to by dowództwo Przymierza już nigdy go nie widziało.

Mniej więcej wtedy Arthas poznał córkę króla Kul Tiras, młodą Jainę Proudmoore, którą jej ojciec Daelin wysłał na pobranie nauk magicznych w Dalaranie. Ponieważ Lordaeron był po drodze, Jaina na chwilę zatrzymała się tam i zaprzyjaźniła się z Arthasem. Postanowił on osobiście eskortować ją do Dalaranu, gdzie po drodze spotkali obozy koncentracyjne, w których Przymierze zamknęło pokonanych Orków. Ku własnemu zdziwieniu, Jaina i Arthas odkryli, że Orkowie też mają rodziny i dzieci, i że są takimi samymi "ludźmi" jak oni. To odkrycie głęboko poraziło tak panne Proudmoore, jak i królewicza Lordaeronu, choć nie dali o tym znać. Po tym wydarzeniu, Jaina pojechała do Dalaranu, a Arthas wrócił do Lordaeronu. Mieli się nie zobaczyć przez długie lata.

Tymczasem młody Arthas dorastał, pilnowany i szkolony przez dwóch wielkich wojowników Przymierza - Paladyna Uthera Lightbringera i Krasnoluda Muradina Miedziobrodego. Od nich obu dostał najlepsze szkolenie, a z Utherem wielokrotnie wyprawiał się na niewielkie wówczas wojny z Trollami i niedobitkami Orkowej Hordy. Wkrótce potem, wybrał się na przejażdżkę na Niezwyciężalnym, choć koń nie był jeszcze gotowy do noszenia jeźdźca. Szalona decyzja Arthasa sprawiła, że koń skoczył z górki i złamał nogę. Nie było już dla niego ratunku, a królewicz - ku swojemu ogromnemu bólowi - musiał osobiście zabić konia, by ukrócić jego cierpienia. Zdarzenie to głęboko nim wstrząsnęło i nawiedziało go w snach aż do dnia, w którym podniósł Ostrze Mrozu.

Jeszcze w młodości pojechał do Dalaranu, by tam odwiedzić Jainę. Stara przyjaźń odżyła ze zwiększoną siłą, a hormony dwójki młodych zaczęły dawać o sobie znać. Szybko przyjaźń przerodziła się w miłość, ku niezadowoleniu Wysokiego Elfa, Arcymaga Dalaranu i dziedzica tronu Quel'Thalas, Kael'thasa Sunstridera, który sam chciał Jainę dla siebie. Gdy Kael odkrył co naprawdę łączy Jainę i Arthasa, ukrył głęboką urazę, którą chował aż do końca swych dni. Jego relacjom z młodą czarodziejką nie pomogło to, że obstawał za eksterminacją Orków, czemu przeciwna była Jaina. Niedługo po tych wydarzeniach, to Jaina odwiedziła Arthasa w Lordaeronie gdzie podczas festiwali jesiennych doszło między nimi do pierwszego zbliżenia. Gdy jeszcze leżeli razem w łóżku, Arthas poprosił Jainę o tylko jedną rzecz.
"Obiecaj mi, Jaino, tylko jedno. Obiecaj mi, że nigdy mnie nie odrzucisz. Że nigdy nie odrzucisz, o co cię poproszę."
"Nigdy tego nie zrobię."
Odpowiedziała Jaina.
Nazajutrz jednak, podczas dalszych świąt, Jaina niefartowanie wspomniała o tym, że ich dzieci z pewnością będą blondynami, co poruszyło Arthasa. Nie myślał nigdy o dzieciach i nie chciał jeszcze o nich myśleć. Zaproponował jej, by na jakiś czas się rozstali - aż do czasu, gdy będą na to gotowi. Jaina przystała na to, wiedząc że nie może go zmuszać. Nastały długie lata rozłąki.

Po kilku latach, do Lordaeronu doszły słuchy o dziwnej Pladze, która rozprzestrzeniała się w ziemiach na północy. Król Terenas uznał to za wydarzenie najważniejszego priorytetu i wysłał do zbadania sprawy własnego syna, Arthasa. Podczas inspekcjonowania ziem, spotkał ekspedycję z Dalaranu - na zbadanie plagi arcymag Antonidas wysłał swoją najlepszą uczennicę, o ironio - Jainę Proudmoore. Wspólna wyprawa z przerażeniem odkryła, że ofiary dziwnej choroby po śmierci przeistaczają się w ohydnych Nieumarłych, zaczęto więc podejrzewać magiczne źródło plagi. W międzyczasie jednak, Arthas i Jaina przypomnieli sobie o swoich dawnych uczuciach, które znów odżyły. Para znów spędziła razem noc, tuż przed feralnym dniem, w którym mieli pod Stratholme zorientować się o strasznej prawdzie o tej pladze.

Niedługo wcześniej Arthas i Jaina spotkali Nekromantę, który zdawał się stać na czele sił Nieumarłych. Nazywał się on Kel'Thuzad i nazywał Nieumarłych swoimi "dziećmi". Po pogoni przez pół kraju, Arthas złapał i zabił podstępnego szczura, ten jednak w przerażający sposób oznajmił, że jego śmierć na dłuższą metę nic nie zmieni, i prawdziwy władca Nieumarłych - Upiorny Władca Mal'Ganis - czeka w Stratholme. Wówczas ekipa wyprawiła się do miasta, by tam odkryć ku własnemu przerażeniu, że zakażone chorobą ziarno nie zabija poddanych Arthasa, tylko od razu przemienia ich w Nieumarłych. Gdy Arthas zorientował się, że całe miasto jest zakażone tym ziarnem, podjął jedną z najbardziej kontrowersyjnych decyzji w historii Azeroth - uznał, że Stratholme trzeba "oczyścić", czyli wybić wszystkich mieszkańców nim zmienią się w zombie. Uther odmówił, za co Arthas postanowił rozwiązać jego Zakon, po czym zwrócił się do Jainy. Ta stwierdziła tylko, że nie może tego zrobić, co przypomniało Arthasowi pewne słowa z przeszłości.
"Obiecaj mi, Jaino, tylko jedno. Obiecaj mi, że nigdy mnie nie odrzucisz. Że nigdy nie odrzucisz, o co cię poproszę."
"Nigdy tego nie zrobię."
Gorzki żal za niedotrzymaną przysięgę przeplatał się z gniewem na władcę Nieumarłych, nie pozwalając Arthasowi na rozsądne myślenie. Ruszył więc do Stratholme i wszystkie swoje emocje wyładował na Bogu ducha winnych mieszkańcach, dokonując jednej z najbardziej tragicznych rzezi w historii - nocy zapamiętanej jako Noc Rozpaczy. Przelana krew i niewinne dusze do dziś nawiedzają Stratholme, nie mogąc przeboleć tego, co wówczas się wydarzyło. Na koniec Arthas spotkał demona, który podawał się za Władcę Nieumarłych, Mal'ganisa, i dał się złapać w jego pułapkę, goniąc za nim na zamarźnięty kontynent na dalekiej północy, Northrend.

Na północy spotkał swojego dawnego mentora, Muradina. Krasnolud stwierdził, że przybył na północ, gdyż usłyszał plotki o bardzo potężnym mieczu, który da niezwykłą potęgę, każdemu kto go dzierży. Arthas uwierzył, że miecz ten da mu moc do zabicia Mal'Ganisa i w swojej furii pogonił za demonem, robiąc wszystko by utrzymać swoje wojska na miejscu. Gdy z polecenia Uthera wojska miały wrócić do Lordaeronu, osobiście spalił ich okręty. Gdy jego żołnierze doszukiwali się winnych, spędził winę na najemników, którzy mu pomagali, zaczynając powoli odczuwać przyjemność z przelewania niewinnej krwi. Wówczas też jego stary koszmar - o śmierci jego konia - zmienił się. Tym razem nie dzierżył w rękach swojego starego miecza, ale dziwne, runiczne ostrze. Jego uderzenie nie zabiło konia, ale przywróciło go do życia, by mógł znów wstać i odjechać z Arthasem na grzbiecie. Ten sen utwierdził Arthasa w przekonaniu, że dobrze robi i zwiększył tylko jego determinację w parciu do Ostrza Mrozu.

Wkrótce siły Arthasa dobiły się do Wrót, za którymi spoczywał osławiony miecz. Nie patrząc na ostrzeżenia Ożywieńca zwanego Strażnikiem, Arthas pokonał stwora i dostał się do miecza. Muradin odczytał zapisane w pradawnym języku Kalimag słowa - "tak jak ostrze to tnie ciało, tak tnie i duszę posiadacza". Krasnolud ostrzegł Arthasa, że miecz ten jest przeklęty, ale królewicz nie chciał słuchać. Słyszał już tylko dobiegający z Ostrza głos Ner'zhula, prawdziwego władcy Nieumarłych. Na jego wezwanie, Arthas wezwał duchy tego miejsca, by uwolniły miecz. Lodowa okrywa pękła i jednym z kawałków ogłuszyła niemal na śmierć biednego Muradina, a miecz upadł pod nogami Arthasa. Królewicz schwycił go i chwilę zastanowił się nad uleczeniem przyjaciela, po czym jednak chęć zemsty na Mal'Ganisie zwyciężyła i Arthas opuścił Muradina na śmierć - nieświadom, że ten naprawdę przeżył, doznał jedynie amnezji... Jeszcze tego samego dnia, Arthas ubił Mal'Ganisa, stwierdzając przed nim, że teraz słucha tylko głosu Ostrza Mrozu i jego prawdziwego pana, Króla Lisza.

Wkrótce Arthas wrócił do Lordaeronu z dwoma swoimi wiernymi kapitanami. Cały lud świętował jego powrót niczym przybycie bohatera, nieświadom był jednak tego, co ich królewicz zaraz zrobi. W obliczu ojca, wyciągnął swój nowy miecz i padły słynne słowa, które do dziś odbijają się echem w nawiedzonych ruinach Lordaeronu:
"Co robisz, synu?"
"Dziedziczę po tobie, ojcze."
Arthas zatopił ostrze w trzewiach swojego ojca i wypowiedział pamiętne słowa.
"To królestwo upadnie, a na jego prochach powstanie nowy ład, który wstrząśnie fundamentami tego świata."
Tego samego dnia przybył do miejsca, gdzie padł jego ukochany koń i gdzie też był on pogrzebany. Odgrzebał go i na wezwanie jego nowej, mrocznej mocy, wskrzesił Niezwyciężalnego i zasiadł na jego grzbiecie.

Następne miesiące Arthas spędził na wiernej służbie Ner'zhulowi, Królowi Liszowi, prawdziwemu władcy Nieumarłych. Na jego zlecenie zrównał z ziemią resztki królestwa swojego ojca, swoich dawnych poddanych obrócił w niezatrzymaną armię Nieumarłych, zwaną Plagą, po czym ruszył by wskrzesić istotę, którą wcześniej ubił, nekromantę Kel'thuzada. Duch nekromanty kazał mu nie słuchać Upiornego Władcy Tichondriusa (następcy Mal'Ganisa) i wyjawił, że Upiorni Władcy więżą Króla Lisza. To wtedy Arthas w pogoni za urną, która może utrzymać zwłoki Kel'thuzada, Arthas zabił Uthera, który w swoich ostatnich słowach pożegnał niewiernego królewicza.
"Mam nadzieję, że w Piekle szykują dla ciebie specjalne miejsce."
"Możemy się nigdy nie przekonać... zamierzam żyć wiecznie."
Odrzekł Rycerz Śmierci.
Następnie Arthas wysypał prochy swojego ojca i na ziemię i schował w urnie resztki Kel'thuzada, nie czując ani odrobiny żalu ni skruchy, za to co zrobił. Następnie w celu dotarcia do Studni Słońca, jedynego miejsca mogącego wskrzesić nekromantę, Arthas brutalnie wymordował niemal wszystkie Wysokie Elfy i zrujnował ich bajeczne królestwo, Quel'Thalas. Uczyniwszy z jednego ze swych arcywrogów, Sylvanas Windrunner, Królową Banshee, przystąpił do reanimacji nekromanty, który ożył jako Lisz i oznajmił Arthasowi prawdę o Pladze - była ona jedynie preludium do wielkiej inwazji demonów, którą osobiście musieli przygotować. Odzyskawszy z Dalaranu - przy okazji dziesiątkując lokalnych magów, w tym brutalnie mordując Antonidasa - Księgę Medivha, Kel'thuzad przystąpił do przywołania do Azeroth Archimonde'a, arcydemona i jednego z lordów Płonącego Legionu. W chwili gdy Archimonde przekroczył próg portalu, ziemia zadrżała, gdyż znów nosiła tą potworną istotę, która następnie kilkoma ruchami rąk obróciła całe bajeczne miasto Dalaranu w pył. Szybko jednak Archimonde pozbył się Kel'thuzada i Arthasa, włącznie z Królem Liszem, przekazując całą władzę nad Plagą Tichondriusowi. Arthas był zszokowany, ale Kel'thuzad odpowiedział, że to też Ner'zhul przewidział w swoim wielkim planie. Następnie, Kel'thuzad teleportował Arthasa do Kalimdoru, na spotkanie Łowcy Demonów, Illidanowi Stormrage.

Illidan wyczuł od Arthasa woń śmierci i zaatakował go, ale przekonawszy się, że są równie silni, postanowił wysłuchać Menethila. Ten powiedział mu, co podpowiadał mu na ucho Ner'zhul - że w pobliżu jest artefakt o ogromnej mocy, Czaszka Gul'dana, który da Illidanowi moc do pokonania Legionu. Illidan posłuchał i wchłonął moc czaszki, co usunęło na dobre Tichondriusa, pozostawiając Plagę znów w rękach Ner'zhula. Gdy tylko Arthas wrócił, dowiedział się że trzech innych Nathrezimów przejęło kontrolę nad Lordaeronem i próbuje go zabić. Z pomocą Kel'thuzada i innych swoich sojuszników, zdołał się wydostać z ruin Lordaeronu, tylko po to by być zdradzonym przez Sylvanas Windrunner, która w międzyczasie odzyskała swe ciało. Wówczas siła Arthasa zaczęła słabnąć i Ner'zhul opowiedział mu mentalnie dlaczego - wypychając Ostrze Mrozu ze swojego tronu, spowodował że jego moc zaczęła się powoli sączyć. Jeśli Arthas wkrótce nie zwróci ostrza, Król Lisz upadnie, a Plaga zginie. Gdy Kel'thuzad uratował go ze szponów Sylvanas, rozpoczął się wyścig do Korony Lodu, aby zdążyć tam przed Illidanem, który w międzyczasie stał się demonem (z powodu czaszki Gul'dana) i oszalał, przechodząc na usługi Kil'jaedena, brata poległego w Kalimdorze Archimonde'a. Wracając do Northrend, Arthas zaczął znów odczuwać swoją wolną wolę i przypominać swoje dawne uczucia. Mało tego - spotkał znów widmo przeszłości, Kael'thasa, który teraz chował urazę nie tylko za Jainę, ale i za wymordowanie jego ludu.

Tutaj też Arthas dostał do pomocy Nerubianina, Anub'araka, który był pierwszym królem, z którym Arthas musiał się liczyć od czasu swojego "nawrócenia" na bycie Rycerzem Śmierci. Anub'arak wprowadził Arthasa w mroczne korytarze swojego dawnego królestwa, gdzie czyhało więcej widm z przeszłości, w tym krasnoludy Baelguna, pozostałości wyprawy Muradina, nie dopuszczające Arthasa pod ziemię za wszelką cenę. Po przedostaniu się przez karkołomny labirynt korytarzy, Arthas ubił Baelguna i zszedł w otchłanie Azjol-Nerub, napotykając tam nieopisane horrory, które wstrząsnęły nawet Nieumarłymi Nerubianami. Beztwarzowi wyleźli spod ziemi z powodu trzęsień ziemi, które wywołał Illidan, a razem z nimi wypełzła jedna z macek Yogg-Sarona, którą Arthas i Anub'arak musieli pokonać, by "przeżyć". Po tym śmiercionośnym labiryncie, Arthas wyszedł na powierzchnię i na drodze do Tronu Mrozu stała już tylko jedna przeszkoda - armia Illidana i Kaela. Demon i jego elfi sługa robili wszystko, by dostać się do Tronu Mrozu i go zniszczyć, unicestwiając Ner'zhula, jednak siły Arthasa i Anub'araka zdołały ich przezwyciężyć. Illidan osobiście stanął Arthasowi na drodze do Korony Lodu, gdzie obaj stoczyli pojedynek na śmierć i życie. Demon w końcu uniósł się w powietrze, próbując zadać cios z góry, jednak Arthas uprzedził go i ściął go z nieba, pokonując go. Aby jednak bardziej cierpiał, Arthas postanowił oszczędzić go i kazał mu wracać na Pustkowie i nigdy stamtąd nie wracać na Azeroth.

Arthas wszedł do cytadeli swojego mistrza i gdy powoli stąpał po jej mroźnych stopniach, zaczął słyszeć w swojej głowie głosy z przeszłości, od Jainy, przez Muradina i Medivha, aż po głos własnego ojca i swój w ostatnich chwilach życia Terenasa. Determinacja Rycerza Śmierci była jednak silniejsza od tego wszystkiego i mimo, że odzyskał wolną wolę, zdecydował dalej poprzeć Króla Lisza. Wtedy w jego głowie był już tylko głos Króla Lisza. Gdy wszedł na szczyt, zamiast potężnego króla ujrzał tylko ducha uwięzionego w pancerzu zamrożonym w lodzie nie z tego świata. To dopiero zmieniło ducha Arthasa - czy cały ten czas uganiał się za duchem? Czy gonił widmo? Głos Króla Lisza silnie jednak rezonował w jego głowie.
"Zwróć Ostrze... Wypełnij krąg..."
Arthas w końcu chwycił pewnie Ostrze Mrozu, zamachnął potężnie i uderzył w lód, roztrzaskując go na drobne kawałki. Hełm Króla Lisza potoczył się pod jego stopy i uświadomił wybór przed jakim stoi. Albo zniszczy ostatecznie istotę odpowiedzialną za tyle śmierci... albo przyjmie jej mantel i stanie się jej następcą. Niewiele myśląc, Arthas schwycił Hełm Dominacji i nałożył go na swe skronie. Wciąż dzierżąc w ręku Ostrze Mrozu, niczym groteskową parodię królewskiego berła, zasiadł na Tronie Mrozu, słysząc w swojej głowie echo podwójnego głosu swojego i Ner'zhula.
"Teraz jesteśmy jednością."
Był to jednak dopiero początek nowego życia. Psychiczne uderzenie wprawiło nowego boga w śpiączkę, która sprawiła, że jego Plaga niemal zamarła na długie pięć lat, przez które śmiertelne rasy znacznie się wzmocniły.

Przez całe te lata Król Lisz spał i śnił sen, który miał zaważyć na jego przyszłości. We śnie Arthas widział małego chłopca, łudząco przypominającego jego z dzieciństwa, i starego Orka o masce z ludzkiej czaszki. Obaj przekonywali go, by zniszczył tego drugiego, choć Arthas wciąż nie mógł podjąć tej ostatecznej decyzji. Chłopiec, Matthias Lehner, był tylko uosobieniem resztek dobroci, które pozostały w jego sercu, a Ork był nikim innym jak duchem Ner'zhula. Po pięciu latach, w końcu Arthas nabił na Ostrze Mrozu chorowitego chłopca, ku uciesze Ner'zhula. Radość Orka nie trwała jednak długo - Arthas wkrótce pokonał i jego.
"Nie ma już Ner'zhula. Nie ma już Arthasa. Teraz jestem tylko ja, Król Lisz."
Po tym wydarzeniu, Król Lisz przebudził się z długiej śpiączki i postanowił, że nadszedł czas, by świat znów o nim usłyszał. Nieświadom był tylko jednego - że śmiertelnicy znacznie wzrośli w siłę i zdolni są na wszystko, by tylko zakończyć jego plugawą egzystencję.

Napisane na podstawie książki "World of WarCraft: Arthas: Rise of the Lich King".

N-Gry.pl © Wszelka treść zawarta w vortalu jest własnością ich autorów. Zabrania się kopiowania bez zgody autora.
| Kontakt | O Vortalu |
Witamy!

Dostęp dla gości
Niezarejestrowani goście mają pełny dostęp do zasobów vortalu, muszą jednak podawać odpowiedzi na antyspamowe pytania kontrolne. Zachęcamy do rejestracji, aby wygodniej korzystać z vortalu, móc identyfikować się w naszej społeczności oraz móc modyfikować ustawienia vortalu pod swoje gusta.

Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem